Menu

Speedway

newsy, wyniki

(11.02.) ROW będzie chciał od Łaguty minimum 2,5 mln odszkodowania!!

kubekk1984

Krzysztof MrozekTłum rybnickich kibiców pojawił się w poniedziałkowy wieczór na stadionie ROW-u Rybnik by usłyszeć oficjalne stanowisko klubu w sprawie „ucieczki” Grigorija Łaguta do Speed Car Motoru Lublin. - Z takim zapałem jak go broniłem będę teraz robił wszystko, chociażby to potrwało i 5 lat, żeby zapłacił nam co do grosza za wszystkie wyrządzone krzywdy - zapowiedział prezes ROW-u, Krzysztof Mrozek. 

 

 

- Zachował się nie powiem jak... Po prostu nas oszukał. Wiem jedno. Dopóki ja będę prezesem, Grigorij Łaguta z herbem ROW-u na piersiach nigdy na tor nie wyjedzie - stwierdził Mrozek.

 

Przypomnijmy. Rosjanin w czerwcu 2017 po meczu z Włókniarzem Częstochowa został przyłapany na dopingu. Jego wpadka kosztowała rybniczan spadek z PGE Ekstraligi. Mrozek nie potępił jednak wówczas Łaguty. Wręcz przeciwnie. Stał się jego najgorliwszym obrońcą. Doprowadził do tego, że Rosjanin, któremu groziło 4-letnie zawieszenie, został odsunięty od sportu jedynie na 21 miesięcy. - Ciągnąłem go za uszy. Od A do Z był prowadzony za rękę. Mówiąc kolokwialnie, to nawet nie umiał się prosto wysikać. Czasem miał problem nawet by tylko przyjechać na rozprawę - zdradził prezes, który w zamian oczekiwał, że po zakończeniu kary Łaguta zostanie w rybnickim klubie i odpokutuje swoje winy.



W czwartek on i kibice ROW-u mocno się zdziwili, bo Speed Car Motor Lublin ogłosił, że podpisał z Łagutą porozumienie na starty w sezonie 2019. Chociaż jeszcze miesiąc wcześniej Rosjanin deklarował, że zostanie w rybnickim klubie. - Z takim zapałem jak go broniłem będę teraz robił wszystko, chociażby to potrwało i 5 lat, żeby zapłacił nam co do grosza za wszystkie wyrządzone krzywdy. Dokumentów dziś nie będę ujawniał, ale nie podpisaliśmy z nim nic nielegalnego. Nie jest to żadna umowa cywilno-prawna. W środę mamy spotkanie z prawnikami i niezbędne procedury zostaną uruchomione. Szacuję, że będziemy się domagali odszkodowania w wysokości minimum 2,5 mln złotych. To są między innymi trzy faktury, które zostały wypłacone po tym jak został złapany na dopingu plus utracone zyski z transmisji telewizyjnych, które straciliśmy w wyniku spadku ligę niżej - zdradził Mrozek. - Najgorsze w tym wszystkim jest to, że w ogóle do mnie nie zadzwonił, nie poinformował. Zachował się jak panienka, a nie jak facet - dodał sternik ROW-u.

 

Czy miejsce Łaguty w Rybniku zajmie Greg Hancock. - Mamy dwie opcje. Albo zakontraktować mocnego zawodnika, albo zmobilizować pozostałych i pojechać tymi, których mamy. Z Gregiem Hancockiem rozmawialiśmy, ale była to jedynie rozmowa, czy zmieni się w kontraktową. Zobaczymy. Na pewno ROW na Hancocka stać - podsumował prezes Mrozek.

 

Działacz ROW-u przy okazji też zdementował informację, którą zamieścił w mediach społecznościowych Max Fricke. Australijczyk w niedzielny wieczór ogłosił, że wraca do współpracy ze swoim byłbym mechanikiem Markiem Courtneyem. To by oznaczało, że jeden z rybnickich liderów - Daniel Bewley straciłby swojego mentora. - Maxa Fricke trochę poniosło. Mark będzie pracował dla Rospiggarny Hallstavik od poniedziałku do środy. W związku z tym może pomagać ewentualnie Fricke'owi w lidze szwedzkiej. Od czwartku do niedzieli będzie zaś do dyspozycji ROW-u Rybnik i nadal pomagał Bewleyowi.



za sportowefakty.pl

© Speedway
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci